Urodzinowe przemyślenia w wieku 36 lat



Wczoraj obchodziłam swoje drugie 18 urodziny i trochę zaczynam czuć się powoli staro, bo to nie jest już ten moment, kiedy człowiek czeka na urodziny jak na event roku. Raczej coś w stylu: „o, znowu”. Rok temu pisałam, że mam 35 i coś tam sobie poukładałam w głowie i dalej układam. Tylko chyba zmieniło się jedno. Mniej się spinam, że nie wszystko jest ogarnięte.

Mam 36 lat i nadal nie wiem wielu rzeczy. Nadal zdarza mi się odkładać rzeczy na później. Nadal potrafię przejmować się głupotami. Ale szybciej odpuszczam. Mniej się tłumaczę. Częściej robię coś „bo chcę”, a nie „bo powinnam”. I to jest chyba największa różnica między 35 a 36. Nie jakaś wielka zmiana życia, tylko takie małe przesunięcie. Trochę więcej luzu, trochę mniej udawania. Może trochę więcej zgody na to, że nie wszystko musi mieć sens od razu.

A z takich bardziej przyziemnych rzeczy dalej chcę schudnąć. Nawet coś się dzieje, chociaż waga ostatnio jakby się obraziła i stoi, ale po ubraniach widzę, że jednak idzie w dół. Tak więc może pierwszy raz w życiu nie panikuję, tylko robię swoje dalej, bez dramatów, bez zaczynania „od poniedziałku”.

Jeszcze jedna rzecz. W tym roku dostałam kilka prezentów, które są totalnie moje. Nie były to rzeczy wielkie czy spektakularne, tylko takie drobiazgi, które sprawiają, że się uśmiecham. I aż mam ochotę je tu pokazać, bardziej dla siebie niż dla chwalenia się. Żeby za jakiś czas pamiętać, co mnie wtedy cieszyło. Oprócz tego postanowiłam, że pokażę Wam wyjątkowe życzenia, które są od mojej największej idolki Magdy Tul, oraz pokażę Wam parę zdjęć z tego dnia.








Nie mam listy celów na kolejny rok i nie mam planu, kim będę za 5 lat. Mam za to kilka rzeczy, które chcę zachować. Święty spokój, kilka relacji, które są naprawdę moje, i to uczucie, że nie muszę już wszystkiego udowadniać. 36 brzmi jakoś poważnie, ale w środku dalej jest trochę chaosu i chyba już mi to nie przeszkadza, a może nawet trochę pasuje.

A Wam zdarza się mieć takie sprawy, które postępują powoli, a na końcu Was cieszą?

Weekend w Warszawie

W piątek i sobotę miałam okazję spędzić trochę czasu w Warszawie. Pogoda dopisała, więc był to idealny moment na spacer i zwiedzanie. Jednym z miejsc, które odwiedziłam, był piękny Wilanów. Okolica Pałacu i ogrody zawsze robią wrażenie, a nawet krótki spacer pozwala poczuć wyjątkowy klimat tego miejsca.
Podczas spaceru w Wilanowie zwróciły moją uwagę ciekawe dekoracje w kształcie dużych kwiatów, które wyglądały bardzo efektownie i dodawały temu miejscu jeszcze więcej uroku. Oczywiście nie mogło zabraknąć kilku zdjęć z tej wycieczki.


Udało mi się też pospacerować nad Wisłą. Lubię ten fragment Warszawy, bo można tam na chwilę zwolnić, popatrzeć na rzekę i nacieszyć się spokojem, mimo że jest się w dużym mieście.
To był naprawdę bardzo miły, krótki wypad. Trochę spacerów, trochę zwiedzania i chwila odpoczynku. Warszawa jak zawsze ma swój wyjątkowy klimat i z przyjemnością wracam tam, kiedy tylko mam okazję.
Pozdrawiam i do następnego napisania😊

Recenzja mgiełki do ciała Be Beauty Flower Touch Orange & Vanilla


Jakiś czas temu pisałam o perfumach, których używam na specjalne okazje, u mnie to Guess Seductive Blue. Są lekkie i świeże, ale mimo wszystko bardziej wyjściowe niż do codziennego użytku.

Na co dzień sięgam po mgiełkę Be Beauty Flower Touch Orange & Vanilla. To bardzo delikatny zapach, trochę świeży, trochę słodki, który najbardziej kojarzy mi się z czystymi włosami i ubraniem po praniu, a nie z eleganckim wyjściem.

Nie jest bardzo trwały i zwykle poprawiam go w ciągu dnia, ale właśnie dlatego dobrze sprawdza się w zwykłej codzienności. To zapach mojej rutyny, taki, po który sięgam automatycznie przed wyjściem z domu.
 
Plusy:

+ przyjemny zapach
+ niska cena
+ ładne opakowanie

Minusy:
- trwałość

Dostępność: 
Mgiełkę można kupić w Biedronce za około 12,99 zł.

Lubię mieć zapach dopasowany do sytuacji, inny na wyjścia, inny na zwykłe dni. Ten codzienny jest najprostszy, ale chyba właśnie dlatego najbardziej mój. Nie musi być wyjątkowy ani bardzo trwały, wystarczy, że dobrze mi się z nim zaczyna dzień.

A Wy macie swój ulubiony zapach na co dzień?
Copyright © Jusinx